Widziałam, że kilka osób tu już zaglądało, więc postanowiłam się odezwać. No więc witam na moim kolejnym blogu. Na razie wciąż jeszcze nie wygląda tak jak powinien, zbytnio mi się nie podoba, no ale nie narzekam xD. Także jak widać kazeta po raz kolejny publikuje opowiadanie znowu na prośbę Czytelniczki. Ja już wiem, że ten blog nie będzie popularny, bo ja tego nie potrzebuję :) Robię to tylko dlatego, że zostałam poproszona, a ja jestem zdania, że dla jednego czytelnika założę tego bloga, choćby tylko ta jedna osoba to czytała. Jeśli trafiasz tu po raz pierwszy, nie przestraszysz się dwóch pierwszych notek i sięgniesz do trzeciej, to gratulacje ;) Po raz kolejny powtórzę, że komentarze nie są dla mnie ważne, chociaż zawsze miło mi jest, jeśli widzę, że ktoś stale tutaj zagląda. Przede wszystkim liczy się dla mnie krytyka, bo krytyka uczy :D Także jeśli ktoś zauważy jakiś błąd czy cokolwiek mu się nie spodoba, to błagam o info na gg, na priv czy w komentarzu. Hmmm... co ja jeszcze miałam tu napisać... Z ważniejszych rzeczy chyba wszystko xD
Z góry przepraszam za obrazek, jest trochę niedopracowany, ale to już kwestia mojej zabawy :D
Co do opowiadania, pisałam je już jakieś 10 miesięcy temu, teraz tylko przepisuję na komputer więc na pewno nie jest doskonałe. Głównymi bohaterami są oczywiście chłopaki z Simple Plan. I w sumie jest trochę inne niż wszystkie moje poprzednie opowiadania, dlatego zastanawiałam się, czy mogę je publikować. Splotłam w nim dwie historie, Pierre'a i David'a, więc nie martwcie się, że początkowe party są o Pierre'rze. David też się wkrótce pojawi. I niech was nie przerazi początkowa postawa Bouviera.
I to byłoby na tyle. Peace!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz